Tak się pije w Ukrainie..I.

    Któregoś pięknego,słonecznego i upalnego dnia naszła mnie ochota napić się zimnej wódeczki i przegryźć to bułeczką z czerwonym kawiorem.Zapowiadało się całkiem wolne popołudnie i wieczór,moi podopieczni odpoczywali po trudach cięzkiej wyprawy w Step Akermański więc dlaczego właściwie nie?Ale przecież nie będę pił sam.W Odessie nie ma zbyt wielkiego problemu ze znalezieniem towarzystwa do butelki to i mnie się udało.Kwatery wynajmowały nam dwie kobiety,mama z córką.W ciągu dnia pracowały też na okolicznym bazarze,jedna sprzedawała w kiosku z kosmetykami,druga z pamiatkami odesskimi(nota bene identycznymi jakie mój syn przywiózł sobie z Mrzeżyna).Przechodziłem tamtędy i wpadłem na pomysł żeby moze napić się wieczorem z nimi.W końcu to nasze gospodynie,dbają też o nas,trzeba je jakoś uhonorować.Zaproszenie przyjęły z zadowoleniem,trochę tylko krępowały sie tym kawiorem bo to uchodzi za drogi rarytas.

    -U nas to się nazywa,,carska kolacja”.Tylko nie Kupujcie tu-zaproponowała młodsza.-

    -Jak zamkniemy sklepiki to podejdxiemy tam trochę dalej,ja zaprowadzę,tam jest taki duży market.Taniej i wybór dużo większy.Tak gdzieś o 18,dobrze?.

    I tak zrobiliśmy.Spacerkiem przeszliśmy sobie do supermarketu takimi skrótami,że ja sam jeden nie wiem czy bym się odważył.Nabyłem bułeczki,masełko,jakieś piwko,papieroski,KAWIOR,butelke dobrej wódki(którą nieśmiało proponowała Młodsza,chyba ze względu na cenę.).Wracając postnowiliśmy podjechać te dwa przystanki tramwajem.Na przystanku siedziała kobieta,trzymała papierosa jak prawdziwa dama.Umalowana,wyczesana tylko trochę nadużyła alkoholu.Ludzi zagadywała o coś wydając z siebie takie dźwięki,że bez tłumacza nie pojmiesz:

    -Eeeee aaaaaa,buuuuuuaaaaa, da.-i bądź tu mądry co ona chce.

    Na wprost niej siedział mężczyzna,elegancki,w drogiej koszuli,w ręku trzymał tylko butelke wódki.To były całe jego zakupy.Kiedy wzrok baby skierował sie na niego podniósł flaszkę,pomachał nią jej przed oczami i zapytał:

    -Wodki popijosz?-Dawno nie widziałem takie szczęścia w oczach,aż zaniemówiła.Ale minęło kilka minut,dotarło do niej,że facet robi z niej jaja i dopiero się zaczęło…:

    -O ty durak,buuuuaaaaa,da,,,ooooooaaaaaa…

    I akurat przyjechał tramwaj więc nie widziałem finału.

    Zasiedliśmy w pokoju pełniącym funkcję jadalni,dziewczyny nakryły stół,zmroziły wódeczkę bo na dworze było ok. 40 stopni.Spojrzałem na butelkę,na te drobne kobiety i zaproponowałem,że wyskoczę jeszcze do sklepu obok,wezmę jakiegoś soku i coli.

    -????A po co?Wam się chce Coca-coli?-zdziwiła się młodsza.

    -Nie ,to dla Was-odpowiadam i mam przed oczami nasze damy wymyślające drineczka z sokiem takim a takim a moze ewentualnie z colą …..a może jeszcze cos innego byle nie czystą…

    -A nieeeeee-zaczęła sie śmiać-mineralna jest jakby co….!!!

    W miłej i przyjacielskiej atmosferze posiedzieliśmy sobie do bardzo poźnego wieczora i powiem szczerze-kobiety dotrzymywały pola.W między czasie pojawił się jeden z moich podopiecznych i był nieco zdziwiony.W końcu wszystko się pokończyło a i upał i zmęczenie też zrobiły swoje.Starsza pożegnała się i poszła do siebie piętro wyżej ale Młodsza mieszkała kilka ulic dalej.Mąż był na nocnej zmianie a w mieszkaniu tylko teściowa ze swoją córką.Przyjechały ze wsi spod Nikołajewska posiedzieć młodym trochę na głowie.O teściowej słyszałem,ze też za kołnierz chętnie nie wylewa ale z gotówką problemy.Śpi juz też na pewno więc my jako dżentelmeni zadecydowaliśmy szarmancko,że odprowadzamy Młodszą do domu.Zgodziła się chętnie a prowadziła nas tak,że akurat po drodze był sklep monopolowy.Z za żelaznej kraty,przez mały otwór nabyliśmy jeszcze kilka butli(chyba 1,5l) piwa.W domu teściowa i córka owszem spały już ale kiedy w mieszkaniu pojawili się goście i kilka butelek piwa momentalnie w szlafrokach siedziały za zastawionym stołem.W kieszeni miałem jeszcze paczkę mołdawskich papierosów bez filtra,którymi mozna się było raczej najeść niż napalić(kupiłem z ciekawości)i darując je Wali(imię teściowej)sprawiłem jej ogromną przyjemność.

    Długo jeszcze słyszałem jak to Wali spodobało się u synowej.W nocy przyjdą,piwka i papierosków przyniosą.Raj w tej Odessie!

    Tak się pije w Ukrainie..I.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here